Nasza obietnica
Zbudowane, by zostać
Legowisko dla psa to jeden z niewielu mebli w domu, który jest używany codziennie przez kilkanaście godzin na dobę. Mimo to branża traktuje je jak produkt sezonowy. My postanowiliśmy zrobić odwrotnie: zbudować legowisko, które ma zostać.
Pochodzenie
Wiemy, z czego to jest — i mówimy o tym głośno.
„Wysokiej jakości materiały” to zdanie, które nic nie znaczy. Znaczy coś dopiero konkret: który materiał, od kogo, o jakim składzie i jak się zachowuje po trzydziestu praniach.
Każdy materiał ma adres
Nie chcemy kupować „plusza z rynku”. Zasada, którą sobie postawiliśmy, jest prosta: jeśli nie wiemy, od kogo pochodzi dany materiał i co dokładnie jest w jego składzie, nie wchodzi on do legowiska.
Testujemy to, co się psuje
Nie testujemy tego, co ładnie wygląda na zdjęciu. Testujemy szew, który pęka, plusz, który filcuje się po dziesiątym praniu, i spód, który po roku przestaje trzymać. To są miejsca, w których legowiska umierają.
Żeby dało się to naprawić
Konstrukcja z osobnym wkładem i osobnym poszyciem nie jest wygodniejsza w produkcji — jest droższa. Wybieramy ją, bo tylko wtedy zużycie jednego elementu nie oznacza końca całego legowiska.
Naprawialność
Zużywa się jedna część — wymieniasz jedną część.
Typowe legowisko to jeden zszyty na stałe worek. Kiedy pęknie szew albo osiądzie wypełnienie, nie ma czego naprawiać — całość idzie do kosza. Dlatego kolejne linie Chmurkowych projektujemy tak, żeby rozdzielić to, co zużywa się w różnym tempie. Oto zasady, według których je budujemy:
- Poszycie i wkład mają być dwoma osobnymi elementami, a nie jednym zszytym workiem.
- Szwy prowadzone tak, by dało się je rozpruć i zszyć z powrotem.
- Wypełnienie z kulek uzupełniane zamiast wymiany całego legowiska.
- Części zamienne dostępne osobno — także po latach od zakupu.
Serwis Chmurkowych — w przygotowaniu
Pracujemy nad programem, w którym pojedyncze poszycia i wkłady zamówisz osobno, bez kupowania całego legowiska. Nie chcemy ogłaszać terminów, których jeszcze nie możemy dotrzymać — napisz do nas, a damy znać, kiedy ruszy.
Zapytaj o serwisCykl życia
Jak wygląda legowisko, które zostaje.
Pies wybiera swoje miejsce. Legowisko przechodzi pierwsze kilkanaście prań i wraca do kształtu.
Plusz jest już „ułożony” pod psa, rant nadal trzyma. Zwykle to poszycie zużywa się pierwsze — i to ono powinno dać się wymienić.
Wypełnienie zaczyna osiadać. Chcemy, żeby na tym etapie wystarczyło uzupełnić wkład, a nie kupować nowe legowisko.
Legowisko, które nadal stoi w salonie — zamiast czwartego kupionego przez te lata. To jest cel.
Zobacz, jak to wygląda w praktyce.
Trzy linie Chmurkowych — jedna filozofia wykonania.
Przejdź do kolekcji